Szybki rozwód? Rozwód w pół godziny? Czy to możliwe? Czyli kilka uwag na temat przebiegu sprawy rozwodowej

Tytuł dzisiejszego wpisu może i trochę kontrowersyjny, ale podyktowany przebiegiem jednej z ostatnich rozpraw rozwodowych, w których uczestniczyłem. Sprawa rozwodowa, w której reprezentowałem powoda zakończyła się orzeczeniem rozwodu po niespełna półgodzinie. Ku zadowoleniu obu stron. W związku z tym postanowiłem w kilku zdaniach opisać przebieg typowej sprawy rozwodowej, w której strony zgadzają się, aby sąd nie orzekał o winie w rozkładzie pożycia małżeńskiego, co niewątpliwie sprzyja szybszemu uzyskaniu przez nich rozwodu. 

Zacznę może od rzeczy wydawałoby się oczywistej, sprawę o rozwód inicjujemy składając pozew o rozwód, odpowiadający wszelkim wymogom proceduralnym. To, ile będzie toczyć się taka sprawa w istocie rzeczy uwarunkowane jest tym, czy obie strony zgadzają się, aby sąd nie orzekał o winie oraz od tego czy małżonkowie posiadają wspólne małoletnie dzieci (wówczas sąd zobligowany jest do orzekania o wielu kwestiach związanych z małoletnim dzieckiem, np. miejscu jego pobytu, władzy rodzicielskiej czy alimentach). Jeżeli strony są zgodne, co do rezygnacji z orzekania o winie i nie mają wspólnych małoletnich dzieci (albo ewentualnie wszystkie kwestie związane z dziećmi ustaliły między sobą i przedstawiły sądowi zgodne porozumienie), to wówczas sprawa rozwodowa może zakończyć się na jednej rozprawie. Tak właśnie sytuacja miała miejsce ostatnio, sprawę którą prowadziłem zakończyliśmy po półgodzinie. 

Od razu nasuwa się pytanie, no dobrze czy w takim razie ta rozprawa w ogóle jest konieczna? Strony są „dogadane”, wszystko ustalone, to w jakim celu przeprowadzać to posiedzenie sądu? 

Stoi temu na przeszkodzie art. 432 k.p.c. zgodnie, z którym: „W każdej sprawie o rozwód lub o separację sąd zarządza przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron. (…)”.  Tym samym nawet w oczywistej sprawie, w której strony przyznają, że wygasły między nimi wszelkie więzi małżeńskie (ekonomiczna, fizyczna, czy uczuciowa), sąd musi to potwierdzić przesłuchując przynajmniej samych małżonków, którzy wnoszą o rozwód. Trzeba pamiętać, że przesłuchanie to jest konieczne w każdej sprawie rozwodowej, bez tego się nie obejdzie. W przywoływanej przeze mnie sprawie przesłuchanie stron trwało bardzo krótko, choć pozwoliło sądowi na uzyskanie wszelkich niezbędnych danych dotyczących rozkładu pożycia małżeńskiego. 

Podczas takiego przesłuchania sąd rozpytuje strony m.in. o datę zawarcia związku małżeńskiego, wspólne zamieszkanie, prowadzenie gospodarstwa domowego, przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego, okresu kiedy doszło do tego rozkładu, posiadania wspólnych małoletnich dzieci, a jeżeli strony mają małoletnie dzieci również o kwestie związane z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, wykonywaniem kontaktów, miejscem pobytu dziecka, czy wydatkach ponoszonych na jego utrzymanie. W praktyce zdarzają się zatem przypadki, gdzie postępowanie dowodowe ogranicza się do takiego przesłuchania i przeprowadzenia jeszcze dowodu z odpisu skróconego aktu małżeństwa (który należy obligatoryjnie dołączyć do pozwu). 

Jeżeli między stronami nie ma zgody, co do ustalenia winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego albo strony nie chcą zrezygnować z orzekania o tym, to wówczas postępowanie dowodowe jest bardziej rozbudowane, np. przesłuchiwani są świadkowie, czy też sąd dopuszcza dowody z opinii biegłych. To w konsekwencji znacząco wydłuża całą sprawę rozwodową. 

Radca Prawny Gdańsk – Paweł Kasprzyk

Comments are closed.