Jak „wycenić” śmierć bliskiej osoby? Czyli kilka praktycznych uwag dotyczących ustalania wysokości zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w związku ze śmiercią bliskiej osoby.

Artykuł 446 § 4 k.c. stanowi podstawę prawną, w oparciu o którą osoba, która straciła w wypadku bliską może domagać się zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę od sprawcy. Przywołany przepis brzmi tak: Sąd  może także  przyznać najbliższym  członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Od razu pojawia się pytanie, no dobrze tylko jak wycenić taką krzywdę? O jaką kwotę zadośćuczynienia mogę wnioskować? Przepis ten niewątpliwie nie daje odpowiedzi na te pytania. I tu pomocna jest judykatura, orzecznictwo sądowe. Sądy przez ponad 12 lat, bo tyle czasu upłynęło od wprowadzenia tego przepisu, dokonały szczegółowej jego interpretacji wskazując elementy, które powinny być brane pod rozwagę przy miarkowaniu wysokości zadośćuczynienia należnego pośrednio poszkodowanym, czyli osobom, które na skutek wypadku straciły bliską osobę, członka rodziny. W tym miejscu wymaga podkreślenia, że nie ma w polskim porządku prawnym czegoś na kształt „taryfikatora”, który określałby, że np. żonie zmarłego należy się taka kwota tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, jego dzieciom taka kwota, a rodzeństwu czy rodzicom jeszcze inna. W Polsce o wysokości świadczeń ostatecznie decyduje sąd, biorąc pod uwagę szereg okoliczności. Ocena ile się należy leży w gestii tzw. władzy sędziowskiej, to sąd decyduje, zgodnie z wolą ustawodawcy, jak kwota zadośćuczynienia jest odpowiednia w danym konkretnym przypadku.

A co sąd powinien brać pod uwagę dokonując oceny konkretnego przypadku?  Przede wszystkim rozmiar doznanej krzywdy.

W literaturze i orzecznictwie wskazuje się, że na rozmiar krzywdy, o której mowa w art. 446 § 4 k.c., mają wpływ przede wszystkim: wstrząs psychiczny i cierpienia moralne wywołane śmiercią osoby bliskiej, poczucie osamotnienia i pustki po jej śmierci, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, rola w rodzinie pełniona przez osobę zmarłą, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem śmierci osoby bliskiej, stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zdolność do jej zaakceptowania, wiek pokrzywdzonego (tak stwierdził Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 10 maja 2012 r, IV CSK 416/11; z dnia 3 czerwca 2011 r. III CSK 279/10).

Uważa się ponadto, że z uwagi na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia za krzywdę, ustalenie odpowiedniej sumy nie może polegać na przyznaniu wyłącznie symbolicznej kwoty pieniędzy (tak jak robią to niektórzy ubezpieczyciele, minimalizując w ten sposób krzywdę poszkodowanych). Zadośćuczynienie przewidziane w art. 446 § 4 k.c. jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, która nie zależy od statusu materialnego poszkodowanego. Jedynie rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na jego umiarkowany wymiar i to w zasadzie bez względu na status społeczny i materialny poszkodowanego.

W początkowym okresie funkcjonowania tego przepisu, kwoty zasadzane przez różne sądy, w sprawach niekiedy bardzo podobnych do siebie, potrafiły się znacząco różnić. Obecnie można zaobserwować pewne ujednolicenie orzecznictwa w sprawach o podobnym charakterze. Warto jednak pamiętać, że ocena wysokości należnego zadośćuczynienia zawsze dokonywana jest przez sąd indywidulanie, w realiach konkretnej sprawy. Nie ma bowiem spraw identycznych, identycznej krzywdy.

 

Radca Prawny Paweł Kasprzyk 

Comments are closed.